Przejdź do treści
Strona główna » Blog » Jak wygląda ceremonia kakao?

Jak wygląda ceremonia kakao?

Czy ceremonia kakao to po prostu zwykłe picie gorącej czekolady? Jak wygląda ceremonia kakao w Meksyku? Dlaczego spożywa się akurat kakao i czemu ma to służyć? Jakich wrażeń może dostarczyć ceremonia kakao i czego może Cię nauczyć? Tego wszystkiego dowiesz się w dzisiejszym artykule! Przeprowadzę Cię krok po kroku, opisując, jak wygląda ceremonia kakao w Meksyku.


Dlaczego kakao?

Dlaczego używa się właśnie kakao do ceremonii? Kakao od tysięcy lat uznawane jest za świętą roślinę oraz związane jest z duchowymi obrzędami. Jak można przeczytać na blogu Roślinna Moc, kakao było uznawane za napój bogów, a według legend Majowie byli połączeni z boginią kakao. Podobnie jak Aztekowie, wierzyli, że poprzez kakao mogą połączyć się z duchami przodków.

Gorzkie ceremonialne kakao jest również świetne dla zdrowia – wpływa pozytywnie na układ sercowo-naczyniowy oraz posiada szereg innych właściwości zdrowotnych. Łagodzi stres, ponieważ pomaga wytwarzać serotoninę oraz energetycznie pobudza do działania. Kakao pomaga również wejść w stany medytacyjne i łatwiej spojrzeć w głąb siebie.

Jaka jest różnica pomiędzy zwykłym kakao z Nestle a prawdziwym ceremonialnym kakao? Przede wszystkim ceremonialne kakao jest wytwarzane tylko z natywnych rodzajów kakaowca, czyli takich, które nie zostały w żaden sposób zmienione przez człowieka. Jedną z takich odmian jest kakao criollo, uprawiane w Gwatemali, które piłam podczas mojej pierwszej ceremonii kakao w Meksyku.

jak wygląda ceremonia kakao

Gdzie odbyć ceremonię kakao?

Ceremonie kakao obecnie odbywają się na całym świecie, jednak to właśnie region Ameryki Łacińskiej jest szczególnym miejscem do odbycia ceremonii kakao. 

Na moją pierwszą ceremonię kakao wybrałam miasteczko San Cristóbal de las Casas w stanie Chiapas. Jeden ze znajomych polecił mi Hostel La Isla, w którym ceremonia kakao kosztowała tylko 200 pesos, czyli około 50 PLN. Postanowiłam spróbować ceremonii kakao, ponieważ byłam ciekawa, jak wygląda cały rytuał. Słyszałam, że jest to dość duchowe doświadczenie oraz dlatego, że UWIELBIAM kakao.

Przed ceremonią kakao

Około 12–15 osób zebrało się na tarasie hostelu. Usiedliśmy wygodnie na poduszkach na podłodze. Tego dnia słońce miło przygrzewało, więc czułam ciepło na swojej skórze. Grupa była mała, więc i ceremonia kakao była skromnie poprowadzona, co bardzo mnie ucieszyło. Mężczyzna, który przeprowadzał rytuał, ma na imię Herb. Nasz przewodnik uczy medytacji, przeprowadza ceremonie kakao oraz pracuje jako hipnoterapeuta od ponad 20 lat.

Herb już na samym początku poinformował nas, że ta ceremonia nie będzie zwykłą ceremonią picia kakao. Wyjaśnił również, że musimy zapomnieć o wszystkich krzywdzących nas stereotypach mówiących o tym, że nie należy okazywać trudnych emocji. Wręcz przeciwnie. Zachęcił nas do doświadczenia wszystkich emocji po swojemu. Wspomniał, że niektórzy płaczą lub drżą, inni krzyczą, a jeszcze inni śmieją się na głos.

Zerknij również na odcinek mojego podcastu: Emocje w ciele – jak je czuć zamiast wypierać

Jak wygląda ceremonia kakao?

Podano nam bardzo gorzkie ceremonialne kakao w pięknych glinianych kubkach. Następnie każdy mógł dodać do niego cynamon, chili lub miód w zależności od upodobań. Ja wybrałam wersję ze wszystkimi przyprawami. Herb poinformował nas również, że możemy pić kakao wolno lub szybko oraz że wcale nie musimy wypić wszystkiego, jeśli nie czujemy takiej potrzeby.

Po wspólnym wypiciu kakao, Herb poprowadził nas przez medytację, zachęcając do wejścia głęboko w swoje wnętrze. Aby to osiągnąć należy „przełączyć” swój mózg na prawą półkulę, która odpowiedzialna jest za obrazy, wyobraźnię oraz za emocje. Należy więc „wyłączyć” lewą półkulę mózgu odpowiedzialną za język oraz racjonalne myślenie.

Z pewnością osiągnięcie głębokiego stanu medytacyjnego jest łatwiejsze dla osób, które mają już doświadczenie w medytacji. Przyjęłam wygodną pozycję i z pomocą medytacji Herba zanurzyłam się naprawdę głęboko. Tuż obok mnie słyszałam osoby, które szlochały, drgały,  płakały, śmiały się czy nuciły pod nosem. Postanowiłam jednak skupić się w pełni na sobie i przeżywać wszystko po swojemu. Nie przejmowałam się tym, że inni być może doświadczają jakiegoś oświecenia.

Medytacja podczas ceremonii kakao

Po jakimś czasie Herb zadał pytanie: „Czego naprawdę się boisz?”. Tkwiąc głęboko w swoim umyśle, nagle zobaczyłam obraz swojego największego strachu i zaczęłam płakać. W ciągu dwóch sekund okazało się, czego naprawdę się boję. To było prawdziwe objawienie. Nie spodziewałam się, że jestem w stanie doświadczyć czegoś takiego podczas ceremonii kakao. Medytacja jest potężnym narzędziem, o czym przekonałam się również podczas mojego kursu Vipassany.

Przez cały czas Herb za pomocą swojego spokojnego, kojącego głosu prowadził nas głębiej. To nie była zwykła medytacja z Headspace, ale naprawdę porządnie poprowadzona hipnotyzująca sesja. Używał starannie wyselekcjonowanych słów, zachęcając nas do zejścia w ciemne odmęty umysłu.

jak wyglada ceremonia kakao
W wielu kawiarniach w San Cristóbal można wypić filiżankę kakao

Wizualizacja podczas ceremonii kakao

Na sam koniec poprowadził nas przez niesamowitą wizualizację, stosując metafory, które miały pomóc nam pozbyć się niepotrzebnych ciężarów z naszego życia. 

Wyobraź sobie, że wchodzisz na stromą górę, dźwigając na plecach ciężki bagaż. W bagażu są 3 rzeczy, które Ci nie służą, a których za wszelką cenę powinieneś się pozbyć. Wspinając się, zrzucasz pierwszy ciężar z pleców i czujesz się odrobinę lepiej. Wchodzisz wyżej, jednak wciąż dźwigasz 2 ciężkie bagaże. Stopniowo zrzucasz również te ciężary, uwalniając się od nich, i z lekkością wspinasz się na szczyt.

Następnie wyobraź sobie, że spotykasz osobę, która daje Ci 3 klucze do drzwi. Podchodzisz kolejno do każdych drzwi, otwierając je, a w środku czekają na Ciebie dary, którymi chcesz zostać obdarzony.

Być może brzmi to bardzo naiwnie, ale te proste wizualizacje pomogły mi dostrzec wiele niesamowitych rzeczy. Wzruszyłam się kilkukrotnie i z pewnością nie byłam jedyną, która przeszła dość sporą metamorfozę podczas ceremonii kakao.

Przez resztę dnia tkwiłam w stanie, w którym zarówno miałam ochotę płakać, jak i w stanie błogości i szczęścia. Odpowiadając na pytanie ze wstępu, ceremonia kakao nauczyła mnie czegoś więcej o mnie samej. Dostałam ważną wiedzę na temat swojej osoby. Kolejna lampka wewnątrz mnie się zaświeciła. Kolejna blokada została usunięta.

Mam nadzieję, że dostatecznie dobrze wyjaśniłam, jak wygląda ceremonia kakao w Meksyku.


PS: W tym wpisie opisałam moją pierwszą ceremonię kakao w Meksyku w 2022 roku. Od tego czasu wybrałam się na wiele ceremonii kakao i każda z nich jest inna i niepowtarzalna. Są takie, na których się tańczy, śpiewa, gra na instrumentach, medytuje lub przeprowadza się rozmowy z serca. Wszystko zależy od prowadzącego ceremonię. Muszę jednak wspomnieć, że na każdej jednej płaczę, bo kakao otwiera pewne zamki w moim sercu i wprowadza mnie w stan wdzięczności.

***

Chciał_byś wybrać się na ceremonię kakao? Daj znać w komentarzu!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *